Wskazania do wykonania badania USG piersi


W 99% przypadków dałoby się uniknąć zachorowania na raka piersi, gdyby w porę było wykonane profilaktyczne badanie USG piersi !

Badanie profilaktyczne piersi:

  • U kobiet poniżej 40 roku życia. Przerwa pomiędzy badaniami powinna wynosić 6 miesięcy; po 40 roku życia powinno wykonywać się USG w zależności od typu budowy tkankowej piersi.
  • U kobiet poniżej 40 roku życia ze zwiększonym ryzykiem raka sutka (np. występowanie raka sutka w rodzinie, dysplazja gruczołu piersiowego).
  • Przed rozpoczęciem terapii hormonalnej oraz w trakcie jej prowadzenia.
  • Podejrzenie zmiany w sutku: guz, wciągnięcie brodawki lub skóry, wyciek z brodawki, ograniczone bóle, torbiel, karcinofobia.
  • Po amputacji sutka jako badanie kontrolne.
  • Po nakłuciu torbieli w sutku.
  • Po radio- i/lub chemioterapii do oceny stopnia regresji guza sutka.
  • W przypadku niejednoznacznych objawów ropnia sutka: przed rozpoczęciem leczenia, a następnie po 2 tygodniach po ukończeniu antybiotykoterapii

USG sutków czy Mammografia ?

Co jakiś czas docierają do nas krążące informacje, że USG piersi można wykonywać do pewnego wieku (np. do 50r.ż.) Potem to tylko mammografia - bo tkanka gruczołowa piersi ulega przemianie w tkankę tłuszczową. Otóż nie jest to prawdą!

Po pierwsze - mammografia - jest to prześwietlenie rentgenowskie. Wobec tego nie możemy dowolnie takim badaniem rozporządzać. W sposób bezpieczny dla organizmu człowieka - mammografię można zlecić raz na dwa lata. Nasuwa się zatem pytanie - co z pozostałym okresem - pomiędzy mammografiami? Przecież dwa lata to jest olbrzymia "dziura w czasie". Nie wykonując badań co 6 miesięcy panie narażone są na niekontrolowany rozwój zachorowań! Ma to zresztą pokrycie w obserwowanych często przez nas sytuacjach - gdy pojawia się pacjentka świeżo po wykonanej mammografii, w której wykryto istniejący zaawansowany złośliwy guz. Poprzednia (2 lata wcześniej) mammografia nie wykazała zmian. Domyślać się należy, że gdyby było zrobione badanie USG co 6 miesięcy - nie byłoby tak dużej zwłoki w rozpoczęciu leczenia...

Po drugie - nowoczesne aparaty USG bardzo dobrze radzą sobie z oceną zarówno tkanki gruczołowej jaki i tkanki tłuszczowej! Wobec tego miarodajność badań USG nawet w tkance tłuszczowej jest nadal wysoka. Przyjmując założenie, że tkanka tłuszczowa jest lepiej oceniana przez mammografię, a w USG jej ocena jest trudniejsza - pamiętajmy, że pomimo trudności taka ocena jest możliwa, i że lepiej wykonać badanie o mniejszej skuteczności, aniżeli nie robić żadnego badania!

Po trzecie - nie jest prawdą, że budowa piersi po 50 r.ż. staje się tłuszczowa! Nagminnie mamy do czynienie z mastopatią - czyli ze zwyrodnieniem tkanki gruczołowej polegającym na przeroście, zwłóknieniu i stwardnieniu tejże tkanki. W związku z mastopatią bardzo często obserwujemy utrzymujący się do końca życia gruczołowy typ budowy piersi! Zaniechanie badań USG skutkować będzie brakiem wykrywalności guzów piersi na wczesnym etapie ich rozwoju! Natomiast wykonywanie mammografii skutkować będzie pojawieniem się niemiarodajnych wyników prześwietleń. Radiolog opisujący mammografię - zgodnie z prawda opisze, że "zmian nie uwidoczniono", a być może zmiany takie nie będą "wychodziły" w mammografii z powodu dużej gęstości radiologicznej tkanki mastopatycznej.

Po czwarte - jest spora grupa pacjentek, które podczas mammografii odczuwają silny, naprawdę dotkliwy ból. Mammografia polega na spłaszczeniu i rozciągnięciu piersi pomiędzy dwoma płytkami plexi. O ile przy budowie tłuszczowej piersi - nie będzie z tym problemu, a ból raczej nie wystąpi, to przy budowie piersi gruczołowej - pojawi się silny ból, a efekt prześwietlenia będzie mizerny! Mammografia przy budowie piersi gruczołowej przynosi więcej szkody niż pożytku. W tej sytuacji nie ma w zasadzie zalet mammografii. Natomiast łatwo jest wyliczyć wady: ból podczas badania, niemiarodajny wynik - sugerujący, że zmian nie ma (pacjentka zazwyczaj stawia znak równości pomiędzy: "zmian nie uwidoczniono" a "zmian nie ma"), niemiarodajny wynik sugerujący, że są zmiany - podczas gdy rzeczywiście nie ma zmian chorobowych.

Spotykamy się również z opinią: "w mojej rodzinie nikt nie chorował na raka piersi - więc ja również nie zachoruję". Błąd! Rak piersi dziedziczony dotyczy około 15% zachorowań. Czyli pozostałe 85% zachorowań na raka piersi dotyczy osób, u których nie było zachorowania w rodzinie!